Jest dużo nazw na to pyszne ciasto, jednak nieważne jak go kto nazywa jego łączące się wzajemnie smaki słodko-kwaśne są jak niebo w gębie. Nadaje się na deser w niedzielne popołudnie, lub dla słodyczowych łasuchów (takich jak ja :-) ) na co dzień. Nie jest trudne w wykonaniu, więc każdy, mniej lub bardziej uzdolniony kulinarnie, powinien sobie z nim poradzić.